Ciepłe miesiące to doskonały moment na poprawę kondycji i powrót do formy. Biegać może prawie każdy, jednak największy problem mamy zawsze z tym, by się do biegania zmobilizować. Poniższe aplikacje może nie sprawią, że nagle poderwiemy się z kanapy, jednak wszyscy lubimy statystyki, prawda? Lubimy też zobaczyć, że w ciągu miesiąca czy tygodnia pokonaliśmy pewną ilość kilometrów. Dzięki temu czujemy się lepsi - zrobiliśmy coś dla siebie i mamy na to dowód.

Tak. Żadna aplikacja nie sprawi, że oderwiemy się od słodkiego wiosennego lenistwa, ale gdy już sami to zrobimy, to kilka z nich może nam te sportowe chwile uprzyjemnić. Postanowiliśmy pokazać Wam trzy darmowe (Nike+ niedługo wróci do ceny 2$, więc warto się pospieszyć) aplikacje dla biegaczy. Skupimy się na dobrych stronach każdej z nich oraz porównamy je między sobą.

1. RunKeeper
Najbardziej popularną aplikacją dla sportowców jest bez wątpienia RunKeeper. Zadebiutował jako pierwsza "duża" i darmowa tego typu aplikacja, a co za tym idzie od razu zdobył sporą popularność. Jego niewątpliwym plusem jest opcja "wirtualnego trenera", który dostosowuje nam tempo w trakcie ćwiczeń mówiąc np. kiedy zwolnić a kiedy przyspieszyć.

Liczba dyscyplin sportu jest prawie tak bogata jak w Endomondo, podstawową różnicą jest osobna kategoria dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. W tej aplikacji także oni mogą mierzyć swój czas, dystans i kalorie.

Oczywiście jak w przypadku pozostałych aplikacji - nasze wyniki zapisywane są na specjalnej stronie (trzeba się zarejestrować) gdzie możemy je porównać z wynikami znajomych, umieścić na facebooku czy twitterze.

2. Endomondo
Endomondo to przede wszystkim prężnie rozwijający się portal "uzależnionych od endorfiny" - gdzie ludzie prowadzą swoje statystyki ćwiczeń, uczestniczą w konkursach itp. W związku z tym, aplikacja serwisu dostępna jest na praktycznie każdą platformę: iOSa, Symbiana, Androida. Dzięki temu + logowaniu poprzez facebooka mamy więc możliwość porównania naszych wyników i spalonych kalorii nie tylko z posiadaczami iPhone'ów.

GPS jest wyjątkowo dokładny - przy biegu po lesie zaznacza nawet lekkie odbiegnięcia od wytyczonych ścieżek. Minusem na pewno można nazwać nie do końca działający system pauzy w przypadku zatrzymania się. Często w losowym momencie słyszymy "Workout paused" ... po czym słyszymy "Workout resumed" , po czym znowu "Workout paused" i pauza faktycznie działa. Wygląda to jednak tak, jakby aplikacja się trochę gubiła.

Z dyscyplin sportowych mamy do wyboru oczywiście bieganie, ale też chodzenie, rower (zarówno w wersji transportowej jak i sportowej) czy też tak nietypowe rzeczy jak gra w golfa, pływanie czy boks. Niebardzo wyobrażam sobie pływanie z iPhonem w kieszeni kąpielówek, jeśli już takową kieszeń by posiadały ;) Podstawowe sporty czyli biegi, rower, jazda na rolkach czy ostatnio popularny nordic walking są jednak zrobione poprawnie.

3. Nike+
Nike+ chwilowo dostępny jest za darmo, jednak docelowo cena prawdopodobnie wróci do 2$ - tym samym czyniąc z niego jedyną płatną aplikację w zestawieniu. Znana nazwa powinna przyciągać, jednak naszym zdaniem Nike nieco ustępuje konkurencyjnym rozwiązaniom. Po pierwsze - dostępne dyscypliny zawierają jedynie bieganie. Nie ma więc mowy o podsumowaniu ostatniej wycieczki rowerowej. Po drugie posiada mniej funkcji samego biegu - właściwie jedynie pauzę. Nie możemy na przykład - gdy nie mamy już siły - dokończyć trasę idąc. Aplikacja dalej potraktuje to jako bieg i tak przeliczy orientacyjną liczbę kalorii.

Bardzo ciekawe jest wizualne przedstawienie prędkości na mapie poprzez różny kolor linii biegu. Im biegniemy szybciej, tym bardziej zielona jest trasa. Im wolniej - tym bardziej zbliża się w kierunku czerwieni. Pozwala to wizualnie określić odcinki, gdzie zmęczenie skłoniło nas do tego, by zwolnić tempo.

Wyniki logowane są na stronie Nike+, gdzie po rejestracji otrzymujemy równie bogate statystyki jak te, które prezentuje Endomondo. Warto zainteresować się tą aplikacją dopóki jest darmowa.